Ja stwierdziłam że nie, poszłam do baru kupiłam se drinka, Schofti mnie zauważył, ja jednak gadałam z laskami. Denis podlatuje do mnie z pretensją
D: *mówi cos po rosyjsku, co ja ledwo rozumie*
V: Denis, ja nie panimaj po rosyjsku, ENGLISH
D: Vicky, why don't you say hello to me!?
V: When?
D: Now!
V: Well, why don't you say hello to me?!
D: I did!
V: Oh, OK, hello!
Potem jakoś nie wiem skąd jakaś laska rzuciłą sie na Felixa, zrzuciła go na stolik i siadła rozkrokiem na niego, ja widziałam to z bliska i byłam w szoku, poszłam do kibla, bo nie mogłam uwierzyć własnym oczą co widzę. Czy ludzie naprawde tak się zachowują? Się kompletnie nie szanują?
Wracam z kibla to ta laska stoi z Felixem przy barze, Felix mnie woła że musimy coś wypić, laska juz jakieś 2 driny zamówiła, dla siebie i Felixa. Felix każe mi powiedzieć jakie shoty pijemy, B52 zdecydowałam i zamówiłam sobie jeszcze gin z toniciem. Felix zamówił 2 shoty,dla mnie i dla niego. Nie dał mi nic zapłacić nawet mojego drinka, powiedział mi że chyba jaja se robie. Najsmieszniejsze to było że tego drina co ta laska mu zapłaciła to on ze mną na pół pił..haha... Potem Andy przyszedł i ta laska daje mu swojego drinka żeby z nia pił, Andy ciagnie, i wiecie co zrobił? Wkłada mi słomke do buzi żebym ja z nim też piła...haha..Laska musiała sie nie za fajnie poczuć...
Ewelinę ze spotkania spotkałam także w MO, mam nadzieje że dobrze sie bawiliście dziewczyny :) Spędziłam jeszcze trochę czasu z Schoftim. Poszłąm do kibla (tak znowu) wracam a tu Marc, Hafes i Christoph, do nich podchodze i z pretensją CO WY TU ROBICIE?!
Ja, myślałam że to będzie relaksowna noc, bez nikogo co będzie patrzył co ja robie, z kim gadam itd.... Pogadałam chwilę z nimi i wróciłam do Felixa. Potem stwierdziłam że chyba muszę sie troche uspokoić, szczególnie z piciem.
Poszłam na dancefloor z Jossan, a tam ta laska tańczy i próbuję zmusić Felixa, który stoi przy ścianie. On kiwnął żebym do niego przyszła, no i z Andim poszliśmy, laska odrazu zaciągneła Andiego do tańca a ja zaczełam porozumiewać się z Felixem, po chwili jednak zostawilismy ich tam i poszliśmy do wolnej loży przy dance floorze. Schofti jest super, fajnie sie rozumiemy i spoko razem spędzamy czas. Przypominaliśmy sobie MŚJ w Zako, kiedy Felix stwierdził że mogę jechać z nimi do hotelu, bo Kuttin nie chciał ich puścić po Adamo, oczywiście tego nie zrobiłam. Felix teraz miał "pretensje" czemu nie pojechałam...haha... Był taki sweet :)
Mamy iść do domu, a Felix do mnie że mam jego numer, ja że nie. On żebym se jaj nie robiła że przeciez mam, ja że nie, skąd bym miałą ogólnie, to ten bierze moją komórke wpisuje swój numer i mi oddaję z tekstem "Niemusisz mi puszczać sygnału ja, twoj numer juz mam". Ja wogólę w szoku, ale OK, wiekszość młodych niemców ma mój numer, że nie trudno by było jemu go dostać. Potem Tad się na mnie uwiesił...haha... Jego teksty były boskie..hehe...
Jakoś przed piatą rano poszliśmy do domu, całą wiekszą grupą, ja stwierdziłam że będę dzwonić do pewnej osoby bo chcę koniecznie w tej chwili z nim gadać...haha.. na szczęscie mój polski numer jest zastrzeżony i osoba nie odebrałą...haha.. Jaja, by były innaczej. Bo pewna to nie mogłam być że auty nie imprezują w drodze do domu w busie...hehe...
Niewiem co Dunia wyprawia, ale napewno to nie zgon :P /// Skijumping.pl
Zakopane mega udane :) W przyszły week-end CoC w Oberstdorfie na planach, potem Klingenthal oraz Liberec :)